Jeśli nie chcesz być zapomnianym szybko po śmierci, albo zaraz pisz rzeczy warte przeczytania,
albo czyń rzeczy warte opisania.

 - Benjamin Franklin

Zanim zagłosujesz

Nie lubię polityki, a już szczególnie w wydaniu które jest popularne w kraju nad Wisłą, a wybory... to dla mnie zło konieczne. Szczególnie teraz, kiedy mamy wybór między grypą (Komorowski) i malarią (Duda). Z dwojga złego wolę grypę, nie dlatego że ją lubię, ale dlatego że wyrządza mniej szkód i koniec końców jest łatwiejsza do przetrzymania. Na pierwszą turę nie poszedłem z wyboru: Komorowskiego, jako prezydenta, uważam za miałkiego i mało wyraźnego, z kolei Kukiza - który mnie szczerze zaintrygował - skreśliły z mojej listy wykluczające się pomysły gospodarcze, oraz zapowiedź rewolucji... której Polska nie potrzebuje. Zresztą, wystarczy spojrzeć na listę najbardziej rozwiniętych krajów świata żeby zauważyć że żaden z tych krajów nie przeszedł w ostatnich 20-30 latach rewolucji. A te, które taką przeszły, bardzo szybko listy rozwiniętych krajów opuszczały, a ja wolałbym nie mieszkać w slumsach na stare lata. To słabo wpływa na kości ;-) Ale do rzeczy, zanim wybierzesz swojego kandydata i zagłosujesz, weź pod uwagę:

W przypadku Andrzeja Dudy:

  • obiecuje rządzić zgodnie z "wolą narodu", i spełniać jego zachcianki (wiek emerytalny, socjal etc.). Realnie - jeśli będzie to robił, skończymy gorzej niż Grecja. Nie stać nas na obniżenie wieku emerytalnego, zresztą - co takiego złego i strasznego jest w pracy że wszyscy nagle w tym kraju chcą się jej pozbyć? Jak patrzę na moją rodzinę, to dziadka musieli z huty siłą wyrzucać, bo nie chciał przestać pracować, a nawet na emeryturze chyba jeszcze do 75 roku życia robił różne rzeczy dorywczo. A inne chciejstwa? Mamy najbardziej nadużywany socjal w Europie. I u nas jego nadużywanie jest uważane za coś "cool". Każdy z nas zna osobę która przed zwolnieniem z pracy ratowała się L4 - za które płaciliśmy MY WSZYSCY, czy osoby które notorycznie "chorowały". Znane są też przypadki zatrudniania kobiet w ciąży "po znajomości" żeby dostały macierzyńskie - znowu: my za to płacimy i inne patologie.
  • za swojego najbliższego doradcę uważa Krzysztofa Szczerskiego. Jeśli taką niechęcią darzymy islamskich fundamentalistów, i z oburzeniem patrzymy na ich "zasady", to dlaczego chcemy aby Polska stała się - cytując p. Krzysztofa - "Republiką Wyznaniową"? Dlaczego chcemy aby do władzy doszedł człowiek, który sam twierdzi że "Demokracja albo będzie religijna, albo nie będzie jej w ogóle"? I czy naprawdę zgadzasz się, że "Polsce w sferze publicznej potrzebna jest dziś dyktatura Ewangelii" ?? [link]
  • zapowiada likwidację umów cywilno-prawnych czyli umów o dzieło, umów zlecenie oraz kontraktów menadżerskich. Oczywiście te pierwsze dwie są to umowy "śmieciowe" i często po najniższych stawkach (jednak nie zawsze!!! - vide artyści pracujący głównie na umowy o dzieło, copywriterzy etc.), jednak te umowy często są zawierane przez przedsiębiorców których zwyczajnie nie stać na zatrudnienie kogoś na umowę o pracę. Przy likwidacji takich umów tylko mały procent przejdzie na umowy o pracę - reszta skończy na bruku, bo zatrudnienie tych osób nie będzie opłacalne. Czy o taki efekt chodzi? Czy też może p. Duda myśli, że jeśli przedsiębiorca zatrudnia kogoś, kto generuje mu - powiedzmy - 1600 zł kosztów miesięcznie, to nagle po wprowadzeniu jakiejś ustawy będzie mu się opłacało zatrudnić tą samą osobę za 2400 zł realnych kosztów miesięcznie?
  • jest przeciwnikiem In-vitro, związków partnerskich etc. jako "niemoralnych" i niezgodnych z nauczaniem chrześcijańskim.
  • jest zwolennikiem reindustrializacji kraju - m.in. przez program odbudowy stoczni. Pytanie tylko, kto za to zapłaci, i kto będzie dopłacał do tych sztucznie tworzonych przedsiębiorstw,
  • jest za wprowadzeniem kwoty wolnej od podatku w wysokości 8000 zł, obniżeniem podatku CIT dla mikroprzedsiębiorstw zatrudniających min 3 osoby (realnie - mikroprzedsiębiorstwa raczej z CIT nie korzystają) oraz innych, popularnych żądań

Z mojej perspektywy - kwestie światopoglądowe Pana Dudy dyskwalifikują go jako prezydenta. Religia musi pozostać oddzielna od państwa. Gospodarczo - czysty populizm. Państwo nie ma WŁASNYCH pieniędzy, ma tylko te które od nas zabiera w postaci różnych podatków. Jeśli prezydent chce zwiększyć wydatki zmniejszając jednocześnie dochody, to skąd weźmie różnice?

W przypadku Bronisława Komorowskiego

  • JOWy. Jednomandatowe Okręgi Wyborcze, czyli najlepszy sposób na to, aby Polskę przywrócić do anarchii z czasów "demokracji szlacheckiej". W obecnym układzie rządzą nami partie, które zdobywają najwięcej głosów. Nie jest to idealne rozwiązanie, ale czy lepszą będzie sytuacją w której (zakładając utrzymanie 460 posłów) do sejmu wejdzie 300 posłów z 2 głównych partii i reszta "bezpartyjnych", których będzie trzeba sobie przekupywać? Którzy będą głosowali jak im się podoba? Którzy zamiast myśleć o dobru całego kraju, będą się skupiali na głosowaniu tylko za tym, co im przyniesie popularność w swoich okręgach? Mieliśmy bardzo podobny układ przez kilkaset lat. Skończył się 123 latami bez Polski na mapach.
  • Wpadki. Bronek i jego przygody (vide włażenie na krzesło w Japonii) sprawiają że Kwaśniewski wypada na jego tle jak prawdziwy "mąż stanu".
  • Podatność na wpływy Platformy. Myślę że o ile po tych wyborach Komorowski (jeśli wygra) będzie rządził bardziej samodzielnie, jednak w dalszym ciągu nie jest to polityk w rodzaju Kwaśniewskiego (sam nie wierze że to pisze) który potrafił zawetować ustawę WBREW stanowisku partii z której się wywodził.
  • Generalna miałkość kandydata. Kiedy widzę albo słyszę Komorowskiego mam przed oczami fajtłapowatego Henia z wąsem któremu ktoś kazał wyjść do ludzi i wygłaszać przemówienia. Niby ogarnięty, niby z sukcesami, a jakoś słuchać go się nie da...

A propos manipulacji

W trakcie kampanii jest wiele prób manipulowania społeczeństwem. Zarówno z jednej jak i z drugiej strony "obozu", ale parę rzeczy rzuciło mi się w oczy najbardziej:

Za PiS było lepiej

Statystyki są przecież nieubłagane - za rządów PiS w latach 2006/2007 (ciekawe co na to Marcinkiewicz i jego również PiS'owski rząd 2005-2006) doszło do prawdziwego cudu gospodarczego:

  • likwidacja bezrobocia: z 3 mln bezrobotnych w 2005 roku zostało 1,1 mln w 2008 roku (w tych latach z Polski wyjechało 1,3 miliona Polaków a ilość osób na emeryturach wzrosła o 880 tysięcy, z czego duża część to beneficjenci tzw. "wcześniejszych emerytur" - taki tam "szczegół")
  • wzrost gospodarczy: w czasie rządów PiS GDP rosło o ponad 6% - co się zgadza. Jednak warto pamiętać, że wtedy trwała największa w tym tysiącleciu hossa i wszystkie kraje UE notowały wzrosty - średnio w tym okresie o 3,4% co daje nam różnicę na poziomie +3%. Co się stało w kolejnych latach? Wzrost gospodarczy w obecnych krajach UE: 2008 0,5%; 2009: -4,4%; 2010: 2.1%; 2011: 1,7%; 2012: -0,5%; 2013: 0.0%. A teraz zestawmy to z Polską w tym czasie: 2008: 3,9% (+3,4%); 2009: 2,6% (+7%); 2010: 3,7% (+1,6%); 2011: 4,8% (+3,1%); 2012: 1,8% (+2,3%); 2013: 1,7% (+1,7%). Dalej uważasz że za PO wszystko runęło i nasza gospodarka padła na pysk? (źródło: link)
  • przypisywane PiSowi środki pozyskane  w ramach funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności w latach 2007-2013 negocjował w głównej mierze... rząd Marka Belki (SLD-UP). PiS za to "zgarnął chwałę" ;-)

Żeby nie było. Sposób rządzenia Platformy mi się nie podoba, ale nie dlatego że za mało dają, a dlatego że za dużo biorą. Podnieśli podatki (VAT) dla ratowania budżetu państwa (który i tak się koszmarnie nie dopina i co roku brakuje 40 mld złotych!) zamiast obcinać wydatki socjalne i - przede wszystkim - zmniejszać ilość regulacji.

Co Pan zrobi żebym został w Polsce?

Filmik w którym "przypadkowy" (bo jak się okazało później startował z list PiS) młody człowiek pyta Komorowskiego co on zrobi, żeby został w Polsce widział chyba każdy. Z mojej perspektywy to zupełny absurd, bo tak naprawdę to my jesteśmy kowalami naszego losu, a prezydent czy rząd nie ma nic do załatwiania nam pracy. To MY naszą edukacją, talentami i działaniami decydujemy o tym, czy będziemy pracować za 1500 złotych miesięcznie, tygodniowo czy dziennie, ale w naszym kraju lepiej jest "zwalić na polityków" i czekać aż ktoś nam sypnie manną z nieba. Polska to nie jest idealny kraj do prowadzenia działalności gospodarczej (coś o tym wiem), ale nie przesadzajmy! Pieniądze w dużej mierze leżą na ulicy, w internecie czy są do wzięcia, dzięki wykorzystaniu naszych talentów oraz ciężkiej pracy. Kiedy patrzę na ludzi którym się "udało", którzy zarabiają kilka, kilkanaście razy tyle co średnia krajowa to nie widzę ludzi którzy pracują od 7 do 15 i wracają do domu, siadają przed telewizorem i mają wszystko w dupie. Jeśli chcesz do czegoś dojść w życiu, to niestety musisz coś poświęcić. Ale droga stoi otworem i trzeba zrobić krok do przodu, a nie tylko chcieć.

"Media reżimowe"

Popularne określenie na TVN, Wyborczą i inne mainstreamowe media przez kandydatów "spoza" układu. W dużej mierze, niestety, są słuszne. Doskonałym przykładem mogą być artykuły o Grzegorzu Braunie, którego określono "Żydożercą" w Wyborczej po wywiadzie w TOK FM, który z ciekawości przesłuchałem, i o ile nie zgadzam się z p. Braunem w wielu tematach, da się dostrzec jego antysemityzm, o tyle określanie go Żydożercą jest zdecydowaną przesadą.
Media mają też tendencje do "przegapiania" wpadek po stronie PO, i - w całkiem dużym stopniu - PiS, przez co wpływają na kształtowanie się ruchu alternatywnego (wokół Kukiza), który poza tym, że jest alternatywny nie ma nic do zaoferowania, a ewentualna "rewolucja" może się skończyć tak, że zamiast brodzić w gównie po pas będziemy brodzić po uszy. A jeśli myślisz że może być inaczej to pokaż mi rozwinięty, bogaty kraj w którym w ostatnich latach była rewolucja. Bo tych, w których rewolucje skończyły się fatalnie można wskazać na pęczki.

"Bo w Polsce jest źle"

Jak słyszę ten argument to mi się nóż w kieszeni otwiera. Mam wrażenie że ludziom którzy wyjechali na zachód i oczekują takiego samego standardu życia w Polsce się trochę w dupach od dobrobytu poprzewracało. Niemcy, Anglia, Norwegia czy Holandia nie miały 45 lat gospodarki centralnie sterowanej. W 1990 roku mieliśmy PKB na osobę 5,843 USD. W 2012 roku 21,100 USD (zmiana o 361%
Dla porównania - Niemcy w 1990 roku miały GDP 18340 USD, a w 2012 roku 39200 USD (zmiana o 212%)
. Nawet Czechy startowały z lepszej pozycji (1995 rok, po rozpadzie Czechosłowacji - 12721 USD vs 6728 USD w Polsce w tym samym roku) a obecnie je doganiamy.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Wybrane wpisy

Sprzęt

Jaki rower kupić?

Jaki rower kupić?

14 marzec, 2015

Podstawowe pytanie na które należy sobie odpowiedzieć przed kupnem roweru to "do czego pot...

Blog

Fitnessowe pierdololo: Tabata

Fitnessowe pierdololo: Tabata

14 styczeń, 2015

Tabata to jeden z najpopularniejszych (przynajmniej w teorii) programów treningowych. Patr...

Blog

Jaka jest Twoja wymówka?

Jaka jest Twoja wymówka?

17 wrzesień, 2014

Wbiegnięcie kilku pięter po schodach sprawia Ci problem, po założeniu spodni nad paskiem z...

Blog

Facebook - Twój codzienny Test Inteligencji.

Facebook - Twój codzienny Test…

23 styczeń, 2012

Facebook. 800 + milionów aktywnych użytkowników, miliardy informacji przekazywanych w ciąg...