Muzyka za free

W ostatnim czasie na profilu Lastfm naszej Agencji udostępniliśmy do ściągania sporą dawkę muzyki takich wykonawców jak Nagar Blues Band, Strefa, Robert Pieculewicz czy Sha What X. Zapraszam do odsłuchiwania, ściągania i komentowania.

Start
Śmiałek - rock kabaret z piekła rodem Email
Wpisany przez Dorian Rochowski   
niedziela, 27 grudnia 2009 23:23

ŚmiałekŚmiałek to alternatywny krakowski zespół rockowy, założony w 2005 roku przez reżysera, kompozytora i autora tekstów Pawła Szarka oraz wokalistę i aktora - Karola Śmiałka.
Artyści określają swój projekt jako "Rock Berlin Kabarett Theatre", czyli rockowy teatr kabaretowy w stylu Berlińskim. Przekładając to na polski: projekt jest rockowy, industrialny, ambitny, niepokojący, mroczny ale jednocześnie interesujący. Występy łączą w sobie elementy spektaklu teatralnego, groteski, komedii a także koncertu muzycznego na wysokim poziomie.
Wraz z Sylwią mieliśmy przyjemność zapoznania się z twórczością Śmiałka na żywo, w krakowskim klubie Lizard King, i przedstawienie zrobiło na nas bardzo dobre wrażenie. Zarówno poziom muzyczny jak i oprawa koncertu stały na najwyższym poziomie. Nagłośnienie również było rewelacyjne - szczególnie dobrze brzmiały bębny, które miały bardzo pełne, mocne brzmienie. Swoją drogą - bębniarz na mnie zrobił świetne wrażenie, podczas całego koncertu nie rzucił mi się w uszy żaden błąd, potknięcie czy zawahanie. Niedługo później byliśmy na koncercie w Mega Clubie polskiej gwiazdy muzki progresywnej - Riverside, i - z całym szacunkiem dla umiejętności Piotra Kozieradzkiego - bębny Śmiałka "żarły" lepiej.

Poprawiony: poniedziałek, 19 kwietnia 2010 23:31
 
Avatar Email
Wpisany przez Dorian Rochowski   
niedziela, 27 grudnia 2009 21:50

Avatar

Wczoraj z Sylwią i jej kuzynem mieliśmy przyjemność obejrzenia nowego filmu Cameron'a, Avatar'a w wersji 3D.
Kino było całkowicie pełne, nie wiem czy na sali było 5 wolnych krzeseł, projekcja oczywiście rozpoczęta z opóźnieniem...No i zaczęło się. Najpierw - problemy z przyzwyczajeniem się do okularów 3D. Powinni puszczać przed filmem jakieś obrazy "do przystosowania się", bo tak naprawdę przez pierwsze 10 minut dostawałem tylko oczopląsu, koncentrując się na coraz to innych punktach i próbując "złapać ostrość".

Po chwili już było ok, i mogłem skoncentrować się w pełni na filmie, który chyba rzeczywiście zasługuje na opinię "rewolucyjnego". Nie zagłębiając się zbytnio w treść, sposób przedstawienia stworzonego w wyobraźni autora świata, "jego rzeczywistość", potęgowana jeszcze przez zrealizowanie filmu w 3D były naprawdę oszołamiające. Jasne - patrząc na to "trzeźwym okiem", jest to tylko grafika komputerowa, w przejaskrawionej formie znanej z gier TPP. Ale - to JAK ta grafika była zrobiona, decydowało o klimacie filmu. Wszystko miało swój sens, cała "fluorescencyjność" i bogatość stworzonego świata, dbałość o każdy szczegół decydowała o jego realności. Oglądając ten film nie myślałem o tym, że to wszystko to obrazy wygenerowane komputerowo, bardziej odbierałem to jako wycieczkę do "innego" świata, i to wlaśnie tutaj chyba kryje się niezwykłość tego filmu.

Fabuła? Ostatnio modne jest robienie z mieszkańców Ziemi okrutnych, pazernych i bezwzględnych tyranów, którzy wykorzystując swoją przewagę traktują obcych jak śmieci (vide District 9), co absolutnie mi nie przeszkadza - bo jest to zgodne z naszym charakterem i prawdopodobnie tak byśmy się zachowywali, gdybyśmy nagle stali się "rasą panów" istot nie tylko z tej planety. Wątki są dość przewidywalne i prostolinijne, takie "Hollywoodzkie", więc na pewno nie będziemy w żaden sposób zaskoczeni rozwojem akcji w filmie, jednak to nie przeszkadza w jego odbiorze.

Bo idąc do kina na Avatar trzeba wiedzieć, że w tym filmie fabuła jest tylko uzupełnieniem rewelacyjnego obrazu obcego świata, który może zginąć przez ludzką chęć zysku...

8,5/10.

Poprawiony: niedziela, 27 grudnia 2009 22:32
 
Zamknięcie sezonu rowerowego Email
Wpisany przez Dorian Rochowski   
niedziela, 27 grudnia 2009 21:22

Wczoraj po południu wybrałem się na prawdopodobnie ostatnią wycieczkę w tym, w większej części zmarnowanym sezonie rowerowym.
Można powiedzieć że w sumie nie było tak źle, biorąc pod uwagę dobre 4 miesiące przerwy od ostatniego "pedałowania" oraz moje fatalne "nawyki żywieniowe" z ostatniego okresu. W sumie - zrobiłem krótką, 11,5 km wycieczkę "dookoła Klimontu" ze średnią 20,9 km/h i v-max 44,8 km/h (z Klimontu ;-) po której przez 15 minut wszystko mnie bolało, ale przynajmniej się rozruszałem :-)

Poprawiony: niedziela, 27 grudnia 2009 21:27
 
Start strony Email
Wpisany przez Dorian Rochowski   
sobota, 26 grudnia 2009 17:48

Tak, wiem. Poprzednio jak postawiłem stronę to tak samo miałem ją aktualizować, dbać o nią itp. Teraz mam nadzieję żę to się uda ;-) i te 2 dni pracy nad stronką nie pójdą na marne.

Strona tradycyjnie już została postawiona na Joomli, a konkretnie na wersji 1.5.15 tego ustrojstwa, co oczywiście dla większości odwiedzających nie ma najmniejszego znaczenia.

 
<< pierwsza < poprzednia 11 12 13 14 następna > ostatnia >>

Strona 14 z 14

Logowanie



Goście

Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 

Sonda

Czy używasz RSS?