Start strony

Po dłuższym czasie zdecydowałem się reaktywować swoje www, rochowski.org. Od tego momentu strona będzie funkcjonowała w zasadzie w formie trochę bardziej rozbudowanego bloga, skupiającego się w dużej cześci na muzyce.

Start
Bo trzeba mieć cel Email
Wpisany przez Dorian Rochowski   
sobota, 27 lutego 2010 03:01

Great DivideKiedy półtorej roku temu natrafiłem na informację Great Divide Mountain Bike Route, drodze rowerowej prowadzącej wzdłuż podziału hydrologicznego rozgraniczającego zlewiska Oceanu Atlantyckiego i Pacyfiku, zaczynającej się w Kanadzie, a kończącej w Meksyku, byłem pełen podziwu dla tych, którzy tą trasę pokonali.
W przyszłym roku mam zamiar pokonać tą trasę samemu. Trzeba w końcu mieć jakiś cel w życiu, wykraczający poza standardowe "założyć rodzine, posadzić drzewo itp", choćby nawet wydawał się ekstremalnie trudny do osiągnięcia. Dla mnie takim celem stało się pokonanie GDMBR, tej blisko 4500 km trasy, wiodącej z północy na południe Ameryki, podczas której ilośc podjazdów (66 km) równa się 8 krotnemu wjechaniu na Mt. Everest z poziomu morza.
Żeby ten cel osiągnąć na pewno będę musiał zdobyć sponsorów, którzy przynajmniej w części pokryją koszty wyprawy, ale to chyba nie powinno stanowić olbrzymiego problemu. Koszty wyjazdu oceniam na ok. 15 tyś złotych, a jako że będę pierwszym Polakiem pokonującym tą trasę samotnie (bo nie sądzę by ktokolwiek ze znajomych chciał ze mną jechać;-), myślę że jacyś sponsorzy się znajdą.

Poprawiony: poniedziałek, 08 marca 2010 16:53
 
Serwis Reby Email
Wpisany przez Dorian Rochowski   
piątek, 26 lutego 2010 00:39

Rozbebeszona RebaJako że już dawno nie grzebałem przy Fordzie, zachciało mi się przeserwisować amortyzator. A w zasadzie, to wczoraj miałem ochotę pojeździć, ale ze względu na opłakany stan roweru po tygodniu stania, bez mycia, po kąpieli błotno-solnej, nie mogłem nigdzie się ruszyć. Amortyzator zachowywał się dziwnie, a łańcuch zardzewiał do tego stopnia, że nie dało się ruszyć ogniwami. No cóż - "się smaruje, się jeździ", a ja tylko psikałem WD40 który tak doskonale zabezpiecza przed korozją, jak prezerwatywy przed bólami głowy.
Jako że znałem cenę serwisu amortyzatora u przedstawicela, jak i w tyskim rowerowym, to stwierdziłem że "upadli na łeb", i nie będę płacił od 100 do 300 zł, za to, że ktoś rozbierze amortyzator, naleje oleju, poczyści, wymieni uszczelki i skręci. Zamówiłem więc w Intercarsie opakowanie oleju do amortyzatorów motocyklowych (olej do amorów rowerowych to to samo, tylko przepakowywane w mniejsze opakowania i 3x droższe), wzięłem przy okazji nowy pasek klinowy do Escorta i pojechałem do Szymona na warsztat.
Uzbrojony w serwisówkę Rock Shox'a zabrałem się do roboty, która jak się okazało jest lekka, łatwa i przyjemna. W zasadzie wystarczy parę podstawowych narzędzi, strzykawkę, pompkę do amortyzatorów i można zabrać się do roboty. Przez chwilę przyszło mi na myśl, że mógłbym z tego zrobić serwisówkę, ale - szczerze mówiąc - nie chciało mi się pstrykać fotek krok po kroku i do tego pisać szczegółowych opisów, które i tak można ściągnąć (w języku angielskim) ze strony SRAM'a . Jedyne czego przy tej robocie żałuję, to to że nie pożyczyłem po prostu od Szymona nasadki 24, której nie miałem w domu, i nie zrobiłem tego na spokojnie przy biurku.

Poprawiony: poniedziałek, 19 kwietnia 2010 23:42
 
Eva Cassidy Email
Wpisany przez Dorian Rochowski   
środa, 24 lutego 2010 00:01

Eva CassidyEva Cassidy to jeden z wielu przykładów na to, że mając zarówno talent, chęci jak i dobry materiał, można nigdy nie zostać odkrytym przez szersze grono odbiorców. A przynajmniej nie za swojego życia.
Eva Cassidy zmarła na raka w 1996 roku, mając za sobą 15 lat zawodowego grania, nagrane 2 i pół albumu, i nieliczną rzeszę fanów, do których ta muzyka docierała. Nawet w ostatnim okresie Jej życia muzyka nie była jej podstawowym źródłem dochodów.
Ostatni, pożegnalny koncert zagrała we wrześniu 1996 roku, na niecałe 2 miesiące przed śmiercią, kończąc go interpretacją utworu "What a Wonderful World"...
Wokalistka stała się szerzej znana w 2000 roku dzięki Terremu Woganowi, brytyjskiemu spikerowi, prowadzącemu jeden z najpopularniejszych radiowych programów w Wielkiej Brytanii - "Wake up to Wogan", emitowanemu w stacji BBC, który trafił na jej nagrania i wyemitował je podczas swojego programu.
W kolejnych tygodniach pośmiertna składanka Evy Cassidy, "Songbird" rozchodziła się jak w tysiącach egzemplarzy, a do dnia dzisiejszego sprzedano blisko 8 mln egzemplarzy jej albumów - głównie na Wyspach Brytyjskich i w USA.

 
Sympatyczna trasa na Klimczok Email
Wpisany przez Dorian Rochowski   
wtorek, 23 lutego 2010 01:27

Wypad w góry:-)W niedzielę około 11 zadzwoniła do mnie Sylwia z pytaniem czy jedziemy w góry, i chociaż w pierwszym momencie miałem mieszane odczucia, to jednak zdecydowałem się wyruszyć. Jak się później okazało - był to bardzo dobry wybór. W trakcie jazdy wybieraliśmy miejsce gdzie będziemy wchodzić, ale jako że ja najlepiej czułem się z dojazdem do Szczyrku, to zdecydowaliśmy że wejdziemy na Klimczok niebieskim szlakiem.
Jak się okazało - szlak ten jest chyba najprzyjemniejszym podejściem na tą górę. Miałem możliwość rowerowego zdobycia Klimczoka od strony Szyndzielni, jak i próbowałem podjechać "czerwonym"  od strony przełęczy Karkoszczonka (próbowałem, bo się nie udało - zbyt stromo i kamieniście), i oba szlaki pod względem widokowym nie mogą konkurować z "Niebieskim".
To co mi się spodobało szczególnie, to mała ilośc ludzi która przemierzała tą trasę, co czyni ją idealną na wypady rowerowe, gdzie "piesi' stanowią największy problem podczas szybkich zjazdów. Początkowo nawet miałem nadzieję, że w przyszłą sobotę lub niedzielę uda mi się wybrać w góry rowerem, ale jeśli temperatura i roztopy się utrzymają, nie ma na to szans - zjazd po mokrych kamieniach nie należy ani do łatwych, ani przyjemnych...

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 7 z 14

Logowanie



Goście

Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 

Sonda

Czy używasz RSS?