Jeśli nie chcesz być zapomnianym szybko po śmierci, albo zaraz pisz rzeczy warte przeczytania,
albo czyń rzeczy warte opisania.

 - Benjamin Franklin

Avatar Wyróżniony

Avatar

Wczoraj z Sylwią i jej kuzynem mieliśmy przyjemność obejrzenia nowego filmu Cameron'a, Avatar'a w wersji 3D.
Kino było całkowicie pełne, nie wiem czy na sali było 5 wolnych krzeseł, projekcja oczywiście rozpoczęta z opóźnieniem...No i zaczęło się. Najpierw - problemy z przyzwyczajeniem się do okularów 3D. Powinni puszczać przed filmem jakieś obrazy "do przystosowania się", bo tak naprawdę przez pierwsze 10 minut dostawałem tylko oczopląsu, koncentrując się na coraz to innych punktach i próbując "złapać ostrość".

Po chwili już było ok, i mogłem skoncentrować się w pełni na filmie, który chyba rzeczywiście zasługuje na opinię "rewolucyjnego". Nie zagłębiając się zbytnio w treść, sposób przedstawienia stworzonego w wyobraźni autora świata, "jego rzeczywistość", potęgowana jeszcze przez zrealizowanie filmu w 3D były naprawdę oszołamiające. Jasne - patrząc na to "trzeźwym okiem", jest to tylko grafika komputerowa, w przejaskrawionej formie znanej z gier TPP. Ale - to JAK ta grafika była zrobiona, decydowało o klimacie filmu. Wszystko miało swój sens, cała "fluorescencyjność" i bogatość stworzonego świata, dbałość o każdy szczegół decydowała o jego realności. Oglądając ten film nie myślałem o tym, że to wszystko to obrazy wygenerowane komputerowo, bardziej odbierałem to jako wycieczkę do "innego" świata, i to wlaśnie tutaj chyba kryje się niezwykłość tego filmu.

Fabuła? Ostatnio modne jest robienie z mieszkańców Ziemi okrutnych, pazernych i bezwzględnych tyranów, którzy wykorzystując swoją przewagę traktują obcych jak śmieci (vide District 9), co absolutnie mi nie przeszkadza - bo jest to zgodne z naszym charakterem i prawdopodobnie tak byśmy się zachowywali, gdybyśmy nagle stali się "rasą panów" istot nie tylko z tej planety. Wątki są dość przewidywalne i prostolinijne, takie "Hollywoodzkie", więc na pewno nie będziemy w żaden sposób zaskoczeni rozwojem akcji w filmie, jednak to nie przeszkadza w jego odbiorze.

Bo idąc do kina na Avatar trzeba wiedzieć, że w tym filmie fabuła jest tylko uzupełnieniem rewelacyjnego obrazu obcego świata, który może zginąć przez ludzką chęć zysku...

8,5/10.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.