Jeśli nie chcesz być zapomnianym szybko po śmierci, albo zaraz pisz rzeczy warte przeczytania,
albo czyń rzeczy warte opisania.

 - Benjamin Franklin

Co cię nie zabije to Cię... wzmocni?

"Balistyczny chaos budowy mięśni" - takie działanie ma mieć wg opisu Muscle Junkie Psycho, czyli odżywka przedtreningowa skierowana dla "żelaznych potworów uboju" (cytaty wzięte z opisu produktu na allegro). Na suplement trafiłem dobre pół roku temu, i traktowałem jego opis jako ciekawostkę, żart i w sumie to się z niego śmiałem, bo hasła o podejmowaniu treningu na poziomie psychotycznym trudno było mi wziąć na serio.
Jako że kończy się okres kiedy w ogóle da się dostać suplementy zawierające DMAA w składzie (substancja zabroniona / wpisana na listę substancji dopingujących), a od listopada zaplanowałem sobie (po dłuższej przerwie) okres treningowy z suplementami "na masę"  to stwierdziłem że w sumie to zamówię i spróbuję, co takiego ma do zaoferowania Psycho.

Producent co prawda sugerował, żeby przy pierwszym użyciu zużyć tylko jedną, zamiast standardowych dwóch saszetek, ale... myślałem że organizm wyrobił sobie jakąś tolerancję na suplementy po okresie w którym wspomagałem się Trec'iem S.A.W. oraz kupowanym na allegro czystym DMAA (którego używałem w połączeniu z kofeiną jako spalacza tłuszczu). To był błąd.

Co tu się dzieje...

Pierwsze efekty widziałem już w drodze na siłownię, jadąc autem. Zwiększona koncentracja, szybszy czas reakcji i lepsze wyczucie odległości. Zaraz po przyjechaniu poszedłem na obwodowy TRX u Tomka i... trening był faktycznie na "poziomie psychotycznym". Czułem niesamowity przypływ mocy, mogłem zrobić więcej powtórzeń z dużo większym obciążeniem. Przynajmniej na początku, bo w drugim obwodzie miałem wrażenie że serce mi wyskoczy z klatki piersiowej. To było ok. 45-60 minut po spożyciu, więc w okresie maksymalnego działania Muscle Junkie.
Na rozciąganiu ledwo stałem i miałem wrażenie że zaraz puszczę pawia.

Po skończonym treningu SIEDZĄC miałem tętno 120-130, gdzie moje normalne po takim czasie wynosiłoby w granicach 50-60 maksymalnie (spoczynkowe mam poniżej 40). Do tego zawroty głowy i ogólna niestabilność.
Ok, poszedłem na spinning i tutaj zonk. Pierwszą godzinę jechałem w zasadzie nie schodząc z tętnem poniżej 160. W przerwach nawet jak odpuszczałem, nie chciało się normalnie obniżyć. Dopiero pod koniec pierwszych zajęć miałem w miarę normalne (jak to określił Michał - ludzkie) reakcje organizmu.

W drugiej godzinie spinningu organizm reagował już względnie normalnie (czyli spadąło tętno przy pauzach), ale w dalszym ciągu w głosie siedział mały Muscle Junkie który swoim psychotycznym głosem krzyczał "NAPIERAJ!!!". Koniec końców z 1h 40 min spinningu wyszło średnie tętno 157, a trzeba wziąć tu pod uwagę że w czasie kiedy kończyły się pierwsze zajęcia w zasadzie odpoczywałem.

Koniec końców...

Kiedy przestawało działać Muscle Junkie zaliczyłem klasyczny "zjazd". Chciało mi się spać i padałem z nóg. Zaczęły mi też wychodzić efekty dzisiejszego "napierania" - potworny wręcz ból w nogach i zmęczone przedramiona i bicepsy, i choć mam pod ręką Ketonal to ciężko mi wierzyć w to że postawi mnie do jutra na nogi.
Efekt który w moim przypadku dawał Muscle Junkie w czasie od 45 minut do 1,5 godziny po zażyciu mogę określić jedynie jako negatywny. OK, może intensywność faktycznie była "psycho", ale jakim kosztem? Mam dość odporny organizm na różnego rodzaju świństwa, a były momenty że miałem wrażenie że autentycznie zaraz się przekręce. To chyba nie o to chodzi.

Dla porównania - Trec'owy Super Anabolic Workout, który zresztą zawiera tylko dozwolone substancje, także podnosił mi intensywność treningów, ale nigdy nie zdarzyły mi się jakiekolwiek efekty uboczne. Treningi były mocniejsze, ale miałem kontrolę nad organizmem, a tej zupełnie nie miałem po Muscle Junkie.
Oczywiście wybór czy chce się brać, i jakie suplementy chcemy brać do treningów należy wyłącznie do osoby trenującej, ale ja od siebie bym odradził eksperymenty z naprawdę hardcorowymi przedtreningówkami (Muscle Junkie, Jack3d, APS Mesomorph z DMAA). A jesli spróbujecie... to posłuchajcie producenta.

Weźcie jedną miarkę.


A propos samego opisu, bo pewnie niedługo zniknie, to wklejam poniżej:

Psycho

Na całej planecie, wszystkich najbardziej hardcorowych siłowniach podziemnych, polowanie na największych, mutantów Baddest mięśniowych, aby dowiedzieć się, co oni pożerają, takie masywne, żelazne potwory uboju.

Po narażeniu się na najbardziej brutalne koktajle jakie kiedykolwiek widziałem, zostały odseparowane składniki, które zadają najbardziej balistyczny chaos budowy mięśni. Ciągnęliśmy te składniki do piwnicy, gdzie nasze wybryki laboratorium razem wzięte to szalenie mocna przedtreningowa mikstura, którą teraz nazywamy Psycho.

Psycho jest dosłownie zwariowany, najbardziej obłąkany przed treningiem jaki kiedykolwiek widziałeś. Intensywność będzie zaskakująca i podejmując trening na poziomie psychotycznym, tylko mięśnie mutantów są w stanie to wytrzymać!

DAWKOWANIE:

Zalecana dawka dla zagorzałych maniaków podziemnych siłowni wynosi dwa (2) ultra-skoncentrowane miarki (12 g) zmieszać z 300-400ml zimnej wody i spożyć 20-30 minut przed ubojem żelastwa. Ze względu na wyjątkową Psycho moc zaleca się początkującym najpierw ocenić tolerancję poprzez 1 miarka (6 g) przed użyciem pełnej potencji Psycho! Nie przekraczać 2 miarek w jednej porcji i 4 miarki (24 gram) w ciągu 24 godzin."


Co ciekawe, angielska wersja wcale nie brzmi normalniej:
"We scoured the planet, sifting through all the most hardcore underground gyms, hunting for the biggest, baddest muscle mutants around to find out what they devour to become such massive, iron slaughtering monsters. After being exposed to the most brutal, skin ripping cocktails we,ve ever seen, we salvaged only the ingredients that inflicted the most ballistic muscle building mayhem.

We dragged these ingredients down to the basement, where our lab freaks put together this insanely powerful pre-workout concoction which we now call Psycho. Muscle Junkie Psycho is literally the craziest, most demented pre-workout you will ever take. The intensity will blow your mind and take your training to the psychotic level only true muscle junkies are capable of!"



Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.