Jeśli nie chcesz być zapomnianym szybko po śmierci, albo zaraz pisz rzeczy warte przeczytania,
albo czyń rzeczy warte opisania.

 - Benjamin Franklin

Blogowo - wersja 2.0 Wyróżniony

Mam cię!Tworząc poprzedni wpis długo nie mogłem się zdecydować na dobry początek, ale jak to bywa w życiu - pomysły same się nadsuwają - chciałbym tutaj, w pierwszym akapicie, podziękować Panom z energetyki którzy przed chwilą mi na minutę wyłączyli prąd. Niby nic, a jednak 30 minut pisania wzięło w łeb. No cóż - od kilku lat zbierałem się do zakupu UPS'a i zawsze były inne wydatki - najwyraźniej odkładanie tego zakupu się zemściło. Nie po raz pierwszy zresztą.

W każdym bądź razie, chcę tutaj niejako podsumować cztery miesiące działania mojej stronki. W tym czasie odwiedziło tą stronę blisko tysiąc różnych osób, wiele z nich kilkukrotnie, dając w sumie 4000 odsłon artykułów. Całkiem nieźle jak na prywatną stronkę. Chciałbym tu serdecznie pozdrowić tych, którzy trafili tu przypadkiem a zostali - jak Ci szukający pszczyńskiej Dolce Vity (widzę Was! :-), oraz tych którzy odwiedzają tą stronę z powodów bardziej przyziemnych. W tym miejscu chciałbym wymieniającym miskę olejową w Escorcie życzyć szybkiej naprawy i lepszego samochodu :-) , a serwisujących Rebę chciałbym poprosić o kontakt, jeśli komukolwiek uda się sprawić aby ten amortyzator działał na poziomie odpowiednim dla sprzętu za 1500 zł. Dziękuję :-)

 

Jeśli już ten wpis traktujemy prywatnie, to ostatnio udało mi się zmusić siebie (i Radka - pozdrawiam) do częstszych wyjazdów rowerowych, i nawet widzę pierwsze efekty. Forma powoli wraca, a jazda na rowerze to chyba jedyny sport w którym tak naprawdę kiedykolwiek byłem i mogę być znowu dobry. Kiedyś próbowałem swoich sił z koszykówką, ale jako że jestem troszkę ślepy, a tam trzeba trafić piłką do obręczy, i nie dają punktów za odbicie od tarczy to pozostałem już tylko przy oglądaniu meczów w telewizji. A raczej na ekranie monitora, bo niestety - żadna TV w Polsce meczy moich ulubionych Chicago Bulls nie transmituje - no ale cóż się dziwić, skoro od odejścia Jordana z Chicago (rok 98) Byki za bardzo nie przypominały walecznej drużyny... W sumie to bardziej przypominały stado warchlaczków pędzonych na rzeź, ale zawsze można mieć nadzieję na to że będzie lepiej.

Co poza tym? Piwa dla Prezydenta raczej nie będzie, syf wokół jak był kiedyś tak i jest dzisiaj, a z prac związanych z budową dróg w okolicy to jedynie parę krawężników przywieźli na Ligonia i na tym szumne asfaltowanie na dzień dzisiejszy się zakończyło.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.