Jeśli nie chcesz być zapomnianym szybko po śmierci, albo zaraz pisz rzeczy warte przeczytania,
albo czyń rzeczy warte opisania.

 - Benjamin Franklin

Stracona dekada?

Herb TychówW tym roku upływa kadencja obecnych władz samorządowych miasta Tychy, i podobnie jak w całej Polsce będzie to szansa na zmianę władzy w Tychach. Obecna Rada Miasta, wraz z prezydentem Andrzejem Dziubą, w ciągu ostatniej dekady zaprzepaściła wiele szans rozwoju Tychów, bezpośrednio przyczyniła się do tego, że Tychy stały się kulturalną pustynią oraz podjęła wiele kontrowersyjnych decyzji, które okazały się dla mieszkańców brzemienne w skutkach.
Brak zaangażowania tyskich mieszkańców w życie polityczne miasta dorpowadziło do sytuacji, w której samorządowcy mogą podejmować złe decyzje bezkarnie, bądź też przez całe miesiące nic nie robić, unikając wiążących rozwiązań. Myślę, że warto przyjrzeć się dokonaniom obecnych władz na różnych polach działania w ostatnich 10-ciu latach.
Zapraszam do lektury.

 

STRACONE SZANSE

W 2003 roku Poczta Polska decydowała o umiejscowieniu punktu nadawczo-rozdzielczego, swoistego węzła pocztowego, obsługującego aglomerację śląską. Lokalizacja poczty w Tychach była bardzo poważnie brana pod uwagę, sprzyjały temu zarówno lokalizacja Tych, możliwość budowy stacji w dogodnym miejscu (działka była już wybrana!) oraz same władze Poczty Polskiej. W punkcie nadawczo-rozdzielczym miało zostać utworzonych 1200 nowych miejsc pracy, jednak to nie przekonało władz miasta. Najprawdopodobniej decydujące tu były pobudki osobiste, a po miesiącach utrudnień Poczta zadecydowała o umiejscowieniu stacji w Zabrzu.

W 2003 roku przerwano ostatecznie budowę Zespołu Szkół Municypalnych, którego budowa pochłonęła 34 miliony złotych. Według pierwotnego projektu miały się tam mieścić szkoły średnie, podstawówka, szkoła wyższa oraz hala sportowa (swoją drogą - na pewno studenci byliby szczęśliwi mogąć współdzielić uczelnię z 7-8 latkami), jednak w 2000 roku z powodu zmiany władzy (objął ją obecny prezydent), przekroczenia kosztów oraz niżu demograficznego, budowa stanęła. W ciągu 10 lat rządów Rada Miasta nie potrafiła na dobrą sprawę zadecydować, co z tym fantem zrobić. Ostatecznie pod koniec 2005 roku zadecydowano o dokończeniu hali sportowej, którą oddano do użytku w 2007 roku. Koszt budowy hali wyniósł w sumie 31 mln złotych (wraz z drogami dojazdowymi i zagospodarowaniem terenu).
W dalszym ciągu pozostaje jednak kwestia otwarta samego ZSM, który w dalszym ciągu niszczeje, a miasto w samym tylko 2009 roku wydało ponad 100 tysięcy złotych (brutto) na jego ochronę.
Wielokrotnie p. Andrzej Dziuba zapewniał Tyszan, że ma wszystko pod kontrolą:
w 2006 roku, w trakcie wywiadu udzielonego Gazecie Wyborczej powiedział: "Jeśli nie będzie chętnych, budynek przerobimy na mieszkania. Sprawę przeanalizowałem już z architektami". Byly również pomysły ze stworzeniem wielkiego centrum konferencyjno-szkoleniowego, centrum rozrywkowego itp.
Jak dotąd ZSM stoi i straszy swoim wyglądem, a biorąc pod uwagę fakt podejścia radnych do tematu na zasadzie "Nie ruszaj kupy jak nie śmierdzi", to do momentu kiedy opinia publiczna znowu się nie upomni o rozwiązanie tego problemu, to nic z tym terenem nie będzie zrobione.

W 2008 roku Ryszardowi Jasińskiemu ostatecznie (starał się o pozwolenie przez 6 lat) odmówiono prawa do wybudowania w Tychach krematorium, mimo dopełnienia wszelkich formalności. Biorąc pod uwagę obecne problemy z miejscami na cmentarzach w Tychach (obecnie zmarli w dużej części są chowani w pobliskich miejscowościach z braku miejsca na cmentarzu komunalnym), decyzja ta jest tym bardziej niezrozumiała.

W 2002 roku podpisano list intencyjny w sprawie budowy tyskiego Technoparku. Jak dotąd, na wydzielonym blisko 150 hektarowym obszarze nie powstała żadna inwestycja. "Mocny start" tyskiemu technoparkowi miała dać firma 2Si, która oferowała zatrudnienie kilkuset osób, jednak do inwestycji nie doszło, a 2Si swoją siedzibę ulokowała w Katowicach. Tyski Technopark jest jednym z niewielu, których rozwój na śląsku się nie powiódł.
W Gliwicach rozwój Technoparku ruszył mniej więcej w tym samym okresie, jednak postawiono tam na stworzenie ośrodka badawczo-rozwojowego, wspierającego transfer technologii i propagującego wykorzystanie drzemiącego na śląsku potencjału naukowego.


KULTURA W ODWROCIE
Od blisko 10-ciu lat mamy do czynienia z postępującym zacofaniem kulturalnym w naszym mieście.
W ciągu tej dekady Tychy straciły większość organizowanych w mieście imprez kulturalnych, a wspieranie kultury zostało ograniczone do 3 segmentów: szanty (tutaj wyraźny wpływ b. przewodniczącego RM Michała Gramatyki), Cree (jako wizytówka miasta) oraz jazz (cykl jazz w tygodniu organizowany przez MCK Tychy - koncerty kosztujące podatnika tysiące złotych, a odbywające się nierzadko dla kilku osób).
Na początku dekady (ostatnia edycja chyba 2004) Tychy zaprzestały realizacji przeglądu "Garażowe Granie", mimo że przyciągał całe rzesze młodych ludzi na koncerty, dawał szansę promocji okolicznym zespołom i zaczynał wyrabiać markę na arenie ogólnopolskich festiwali.
W 2008 roku odbyła się ostatnia tyska edycja festiwalu "Ku Przestrodze", w 2009 roku odmówiono organizatorom prawa do organizacji festiwalu z powodu rzekomej przebudowy Ośrodka Wypoczynkowego Paprocany, mimo iż faktycznie żadne prace w tym okresie nie były prowadzone.
Władze Tychów negatywnie ustosunkowały się również co do organizacji festiwalu w roku 2010 i latach kolejnych. Czyżby bogatej klienteli p. Ceglińskiego, właściciela pięciogwiazdkowej "Piramidy", przeszkadzali uczestnicy festiwalu?
Dla zainteresowanych - obszerny list wyjaśniający powody przeniesienia "Ryśka" z Tychów tutaj.

AFERY
Ostatnie lata w Tychach to też kilka afer, takich jak np. niekorzystna dla miasta sprzedaż gruntu pod Kaufland (strata miasta ponad 2,2 mln zł), nieprawne zamknięcie starego targowiska (miasto musiało wypłacić spółce Hallo ponad 1,8 mln zl) oraz różnego rodzaju pomniejsze sprawy, takie jak np. praca p. Gramatyki na wiele etatów (łączył mandat radnego z pracą na pełny etat w Miejskim Centrum Kultury (dyrektor), oprócz tego był redaktorem portalu tychy.pl, należącego do spółki Edukacja oraz wykładowcą). Panu Gramatyce należą się jednak słowa uznania - potrafił samemu zrezygnowąć z nadprogramowych funkcji a w czerwcu 2009 roku złożył urząd radnego aby móc objąć stanowisko wiceprezydenta m. Tychy ds. gospodarki przestrzennej.

GŁUPOTY
Nasi miłościwie panujący włodarze nie uniknęli też wpadek, utrudniających życie mieszkańcom Tychów.
Sprawa Komagry (zakład przetwórstwa oleju), mieszczącej się na Terenach przemysłowych, jest jednym z najbardziej odczuwalnych (dosłownie) przykładów. Unoszący się z zakładu fetor utrudniał i utrudnia po dziś dzień pracę w okolicznych (jeśli promień kilku kilometrów można nazwać okolicą) zakładach, oraz mieszkanie w dzielnicach Urbanowice czy Cielmice.

Kolejnym przykładem głupoty może być budowa kanalizacji w Tychach, a raczej prowadzenie tej budowy.
Szerzej rozpisałem się o tym w poprzednim artykule, szerzej o problemie pisze również Gazeta Wyborcza . a tematem interesowała się już TVP 3 i TVS.

Jeśli myślisz, że do listy warto coś dopisać, masz materiały potwierdzające informacje - skontaktuj się ze mną.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.