Jeśli nie chcesz być zapomnianym szybko po śmierci, albo zaraz pisz rzeczy warte przeczytania,
albo czyń rzeczy warte opisania.

 - Benjamin Franklin

Ugh. Koniec? Wyróżniony

W sobotę miał się odbyć w klubie New Pretekst koncert God's Favorite Drug, kończący działalność Pretekstu na tyskim rynku, a jednocześnie zamykający pewien rozdział w działalności Agencji.
Niestety, koncert z przyzczyn niezależnych od nas się nie odbył. Wyciekająca woda zalała instalację elektryczną, skutecznie odcinając prąd z całego piętra lokalu.
Do ostatnich chwil próbowałem uratować koncert, udało się nawet ząłatwić agregat prądotwórczy, jednak okazało się że jest zbyt słaby do "napędzenia" nagłośnienia i jakiegoś podstawowego oświetlenia w lokalu.
Dla M-ADventure to miał być ostatni koncert klubowy przed zawieszeniem działalności, i na chwilę obecną nie wiem jeszcze czy GFD zdąży zagrać w Pretekście przed zamknięciem lokalu - i czy czasem nie zakończyliśmy już naszej działalności jednym z poprzednich koncertów.

Czytaj dalej...

O blogu w "Echu"

W najnowszym wydaniu Echa pojawił się całostronnicowy artykuł zainspirowany wpisem "Prezydentowi gratulujemy!", zresztą przekazujący sporą dawkę informacji na temat tego w jaki sposób rozwija się sytuacja w Jaroszowicach. Swoją drogą - redaktorom Echa chyba spodobała się moja zapowiedź "czteropaka" dla p. Andrzeja Dziuby, bo zarówno tytuł artykułu (Piwo dla prezydenta?) nawiązuje do tematu, jak i jest informacja pod koniec artykułu o mojej obietnicy. Teraz to już się nie wykręcę :-)
Zresztą - co tu owijać w bawełne - jeśli zrobią te drogi, to będzie warto:) Wtedy nawet mogę drugiego czteropaka wypić "na zdrowie Prezydenta" :)
Chociaż - pewnie po tej publikacji, to raczej już nie mam po co pisać wniosku o dofinansowanie mojej planowanej wyprawy...

Wracając do sytuacji w Jaroszowicach - trochę zainteresowania mediów i od razu widać poprawę. Po pierwsze - naprawdę zasypują dziury w drogach. Tak jak jeszcze do ubiegłego piątku ul. Spokojna była normalnym samochodem nieprzejezdna (mówię o przejechaniu od końca do końca), tak dzisiaj jest ładnie wysypana kamieniem i można jeździć. W zasadzie w całej okolicy wysypują drogi tłuczniem, koło szkoły dokończono prowizoryczny chodnik, a firma która robi odcinek ul. Długa - ul. Jaroszowicka regularnie po sobie sprząta. Jeszcze trochę takich "luksusów" i możnaby pomyśleć że dotarła do nas cywilizacja :-) W ubiegłym tygodniu pojawiła się również inspekcja ruchu drogowego i policja, sprawdzając kierowców i ich samochody, nie wiem z jakim wynikiem, ale przynajmniej pojawili się i pokazali że nie są nietykalni.

Czytaj dalej...

Powoli do przodu...

God's Favorite DrugOstatnio cierpię na deficyt czasowy. Znaczny. Stronkę zapuściłem, trochę rzeczy zaległych mi się skumulowało, i będe musiał z tym wszystkim jakoś się poogarniać po weekendzie. Może będę w lepszej formie intelektualnej, bo ostatnio zdarza mi się "zawiesić" i przez pół godziny ślęczeć nad jedną, głupią linijką kodu.
Może to przez pogodę.
Wczoraj spotkaliśmy się z God's Favorite Drug, zagrają w Tychach w Pretekście 20 marca. Całkiem przyjemną muzykę tworzą, trochę w klimatach Alice in Chains...
Plany na weekend - koncert Jędrzeja Kuibiaka, bydgoskiego "dobrzysty" i bluesmana w Pretekście (start 20, wstęp 10 zł), i... w sumie nic ciekawego:).
Aha - dodałem galerię z koncertów do strony (tutaj), na razię parę zdjęć, ale będzie więcej. Polecam oglądanie na pełnym ekranie:-)

Czytaj dalej...

Mimo wszystko

Jedziemy dalej!Pozytywne nastawienie to hasło minionego dnia. Wcielone w życie. Mimo wszystko i na pohybel zarówno tym, zrodzonym z nieprawego łoża, jak i życiu, które ostatnio się na mnie uwzięło. Nie poddaję się, mimo tego, że od początku roku tylko na 1 koncercie zarobiliśmy jakąkolwiek kasę, a na pozostałych "popłynęliśmy" w większym lub mniejszym stopniu. Nie ważne jest też to, że zgubienie przeze mnie kluczy (pierwszy raz w życiu) kosztowało mnie 250 zł, i to, że w sobotę rozbiłem miskę olejową w Escorcie na studzience kanalizacyjnej, wokół której teren opadł bo tak zajebiście buduje się u nas drogi. I nie ma znaczenia to, że Escort jest zaprojektowany przez idiotę, który wymyślił, że fajnie będzie przykręcić miskę olejową od strony skrzyni biegów, którą teraz trzeba całkowicie wyciągnąć, łącznie ze sprzęgłem i kołem zamachowym, za co pewnie zabiorę się jutro lub pojutrze.
Koncert Normalsów - kolejna, kilkusetzłotowa wtopa, to również nie powód do zalamywania rąk, tylko do tego, żeby przemyśleć działania, skupić się na tym, co ma szansę przynieść nam jakieś wymierne efekty, i co przyniesie nam korzyści finansowe. To jest trochę czarny humor, ale jeśli jedyne co ma pozostać po naszej agencji to dobre wrażenie, pozostawione w klubach, u artystów i wśród ludzi obecnych na koncertach - niech tak będzie. Możliwe, że całkiem przebranżowimy się na robienie stron www albo doradztwo GIS'owe.
Poradzimy sobie w ten czy inny sposób. Podobnie nie przeraża mnie to, że dostaliśmy wezwanie z US do kontroli księgi VAT - zgłosiliśmy korzystne dla nas korekty, i to normalne że chcą nas sprawdzić czy rzeczywiście te poprawki są uzasadnione. Damy radę! :-)
„(…) człowiek nie jest stworzony do klęski - powiedział. - Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać” (Stary człowiek i morze)

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS