Jeśli nie chcesz być zapomnianym szybko po śmierci, albo zaraz pisz rzeczy warte przeczytania,
albo czyń rzeczy warte opisania.

 - Benjamin Franklin

Mimo wszystko

Jedziemy dalej!Pozytywne nastawienie to hasło minionego dnia. Wcielone w życie. Mimo wszystko i na pohybel zarówno tym, zrodzonym z nieprawego łoża, jak i życiu, które ostatnio się na mnie uwzięło. Nie poddaję się, mimo tego, że od początku roku tylko na 1 koncercie zarobiliśmy jakąkolwiek kasę, a na pozostałych "popłynęliśmy" w większym lub mniejszym stopniu. Nie ważne jest też to, że zgubienie przeze mnie kluczy (pierwszy raz w życiu) kosztowało mnie 250 zł, i to, że w sobotę rozbiłem miskę olejową w Escorcie na studzience kanalizacyjnej, wokół której teren opadł bo tak zajebiście buduje się u nas drogi. I nie ma znaczenia to, że Escort jest zaprojektowany przez idiotę, który wymyślił, że fajnie będzie przykręcić miskę olejową od strony skrzyni biegów, którą teraz trzeba całkowicie wyciągnąć, łącznie ze sprzęgłem i kołem zamachowym, za co pewnie zabiorę się jutro lub pojutrze.
Koncert Normalsów - kolejna, kilkusetzłotowa wtopa, to również nie powód do zalamywania rąk, tylko do tego, żeby przemyśleć działania, skupić się na tym, co ma szansę przynieść nam jakieś wymierne efekty, i co przyniesie nam korzyści finansowe. To jest trochę czarny humor, ale jeśli jedyne co ma pozostać po naszej agencji to dobre wrażenie, pozostawione w klubach, u artystów i wśród ludzi obecnych na koncertach - niech tak będzie. Możliwe, że całkiem przebranżowimy się na robienie stron www albo doradztwo GIS'owe.
Poradzimy sobie w ten czy inny sposób. Podobnie nie przeraża mnie to, że dostaliśmy wezwanie z US do kontroli księgi VAT - zgłosiliśmy korzystne dla nas korekty, i to normalne że chcą nas sprawdzić czy rzeczywiście te poprawki są uzasadnione. Damy radę! :-)
„(…) człowiek nie jest stworzony do klęski - powiedział. - Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać” (Stary człowiek i morze)

Wczoraj przypadkowo dowiedziałem się, że mój były pracodawca, Consul Engineering, rozesłał informacje do swoich klientów informujące, że już u nich nie pracuję, a jakakolwiek współpraca ze mną i z naszą firmą jest nielegalna i będzie wiązała się z poważnymi reperkusjami z ich strony. Osobiście mnie to rozbawiło, bo nigdy nie podawaliśmy się, jako M-ADventure - Doradztwo GIS, ani za dystrybutora oprogramowania Kirchner, czy też za autoryzowanego partnera lub podmiot, mogący modyfikować Ich program i projekty.
Swoją drogą, takie pismo jest działaniem zakrawającym o nieuczciwą konkurencję, i może być powodem podania firmy do sądu, szczególnie, że zostało wystosowane bez jakichkolwiek podstaw :-)
Klient, kupując program w licencji, nie zobowiązywał się do wiekuistego przywiązania do firmy Consul, i ma pełne prawa dysponowania zakupionym za grube pieniądze oprogramowaniem. Oczywiście - wszelkiego rodzaju desasemblacja czy próby "piracenia" oprogramowania są nielegalne, ale nie sądzę by ktokolwiek z klientów się o coś takiego pokusił, a ja na pewno bym ich do tego nie nakłaniał :)
Doradztwo GIS prowadzone przeze mnie obejmuje szkolenia teoretyczne, pomoc przy wyborze oprogramowania, prowadzenie analiz przedwdrożeniowych oraz wsparcie w procesie wdrożenia oprogramowania geoinformacyjnego.
Jasne - jeśli któryś z klientów, którzy kupili oprogramowanie GIS od firmy Consul zgłosi się do mnie abym ich przeszkolił, zrobię to z przyjemnością - przynajmniej wiedza zdobyta w czasie pracy w CE jakoś zaprocentuje, jednak na pewno nie chciałbym tym samym odbierać CE klientów, wykupujących u nich "opiekę nad programem", bo nie mam możliwości technicznych zapewnienia im pełnej pomocy technicznej, usuwania błędów w oprogramowaniu itp.

Dobra, rozpisałem się o pierdołach :-)
Dzisiaj w końcu miałem czas ruszyć trochę ze stroną Roberta - sklepem z dźwiękami www.fxprosound.com, jeszcze pozostaje do zagospodarowania górna część strony, po prawej od małego loga, oraz jakieś miejsze poprawki.
Od kilku dni znowu jeżdżę regularnie na rowerze. Ustaliliśmy z Januszem, że o 20 będę po niego podjeżdżał i będziemy robić chociażby jedno kółko wokół Paprocan. Póki co plan realizujemy :-) Jak tak dalej pójdzie, to może w tym miesiącu zrobię te 500-600 km na rowerze...

A na koniec, coś pozytywnego :)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.