Jeśli nie chcesz być zapomnianym szybko po śmierci, albo zaraz pisz rzeczy warte przeczytania,
albo czyń rzeczy warte opisania.

 - Benjamin Franklin

Serwis rowerowy:-) Wyróżniony

Dzisiejszy ranek spędziliśmy z Sylwią na poprawianiu deklaracji VAT-7 ... dokładniej to Sylwia je poprawiała, a ja napisałem Uzasadnienie korekty deklaracji. Po południu wizyta w skarbowym, rozwieszenie kilku plakatów Normalsów i później praca domowa do wieczora, przerywana krótką wizytą u kolegi i odkopywaniem bramy wjazdowej do garażu.
Około 21 naszła mnie myśl że może warto byłoby przeserwisować sobie rower, skoro za zimno jest żeby jeździć, więc około 21:30 zabrałem się do roboty. Szczerze mówiąc - moje "koło" przedstawiało sobą obraz nędzy i rozpaczy. Rdzawy nalot na łańcuchu, kasecie, przerzutkach, do tego brud, piach i sól z posypanych dróg.
Przy czyszczeniu ramy odkryłem parę odprysków, zapewne pamiątek z wycieczek po Beskidzie Śląskim. Szczerze mówiąc, mimo że jeździłem tym rowerem niewiele w tym sezonie, to nosi więcej "blizn wojennych" niż mój poprzedni, mocniej eksploatowany Northtec Cayon.
Pracę przy rowerze z konieczności rozkładam sobie na kilka dni. Dzisiaj w parafinie wykąpał się łańcuch, oprócz tego wstępnie umyłem cały rower, ale widzę że bez zdejmowania przerzutek się nie obejdzie.

Przy przeglądzie stwierdziłem że moje dośc wysłużone Deore XT musi przejśc mały remont, żebym mógł tej przerzutki jeszcze używać. Muszę też wymienić łożyska w tylnym kole, huczą przeokrutnie ;-),  sprawdzę też stan hamulców itp.

 Ale - taka praca to sama przyjemność, szczególnie kiedy skontrastuje się ją z tym co mnie czeka w samochodzie - wymiana pompy wtryskowej...
Troszkę pordzewiała...
Miejsce po odłupanym kawałku aluminium
Łańcuch po kąpieli w parafinie
Moje wysłużone Deore XT
Korba jak korba.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.